zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
Blog > Komentarze do wpisu

Kopernik królem Powiśla

Sprawy zdrowotne (nadal boli mnie gardło) nie pozwoliły mi wybrać się na otwarcie Centrum Kopernik, choć mieszkam bardzo blisko. Na pewno obejrzenie widowiska w reżyserii samego Petera Greenawaya byłoby bardzo ciekawe. Myślałem, że coś ciekawego zobaczę z okna, ale umówmy się: sztuczne ognie to na Powiślu żadna atrakcja. Jako dziecko bardzo się nimi pasjonowałem jeszcze za Gomułki, kiedy co roku były obchodzone tzw. wianki. Za Gierka było święto Trybuny Ludu, organu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a potem na przykład otwarcie mostu Syreny.

To było wczoraj. Ale dziś poszedłem z synem i przyjacielem na spacer poprzez spłakane i spłukane Powiśle. Interesowało mnie nie tyle Centrum Kopernik, ile luksusowe sklepy z samochodami (Bentley) przy naszym starym przaśnym Wybrzeżu Kości Słoniowej, zwanym od jakiegoś czasu Wisłostradą. I zobaczyłem olbrzymią kolejkę do nowo otwartego, jak to nazywa prasa, eksploratorium. Tej kolejce zdecydowanie się dziwię: dwie godziny w zimnie i deszczu (jest listopad). Ja takie kolejki już widziałem, na przykład, gdy otwierano Galerię Porczyńskich.

Co takiego jest w Centrum Kopernik, co każe ludziom pójść do niej teraz, kiedy z trudem można się dopchać nie tylko do kasy, ale jak już się kupi bilet, chyba także do eksponatów? Przecież za miesiąc będzie tu luz. A nasze drogie dzieci przyjdą tu z wycieczką szkolną.

Słyszałem, że dzisiaj jest za darmo, ale chyba to nie stanowi całości wyjaśnienia, bo przecież płaci się swoim czasem a nikt, poza rekonwalescentami takimi jak ja, nie ma czasu wolnego w nadmiarze. Ile to muzeum miałoby kosztować, żeby perspektywa darmowego wejścia przyciągnęła aż tyle osób? Nie, to wygląda na autentyczny entuzjazm.

W muzeum na pewno będzie jakiś eksperyment dotyczący produkcji energii. Fajnie jednak byłoby wynaleźć mechanizm przekształcający ludzki entuzjazm w użyteczną energię. Zanim ten entuzjazm wyparuje.

sobota, 06 listopada 2010, markiz.witkowski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: