zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
Blog > Komentarze do wpisu

The Brain is Wider than the Sky (2)

 

Parę dni temu – na podstawie podkastu BBC – pisałem o osiągnięciach neuronauki. Ale równocześnie inny podkast wskazuje na ograniczenia neuronauki w zakresie rozważań o problemie mózg-świadomość. W Thinking Allowed wysłuchałem rozmowy z autorem książki na ten temat. Książka nosi ten sam tytuł, co wiersz  Emily Dickinson zacytowany dwie notki temu i .... tytuł tej notki.

Książki jeszcze nie przeczytałem. Autor opowiedział w programie, jak neuronauka stała się modną dziedziną, dzięki zastosowaniu skanerów fMRI, które pozwalają obserwować przepływ krwi w mózgu w czasie rzeczywistym. Ale zwraca uwagę, że skanery, którymi posługuje się neuronauka, są skanerami niskiej rozdzielczości, więc o problemie naszej świadomości nie muszą mieć wiele do powiedzenia (Gdy autor przeczytał wiersz Emily Dickinson, jego reakcja emocjonalna w ogóle nie zarejestrowała się na skanerze). Chyba że na bardzo podstawowym, wręcz prymitywnym poziomie. Szczegóły pozostają dla nas niewidoczne. To trochę tak jak patrzeć w kosmos przy pomocy lunety Galileusza (mówi tak Colin Blakemoore , znany przedstawiciel neuronauki).

Bryan Appleyard ma ciekawe spostrzeżenie na temat tzw. twardego problemu świadomości. Wskazuje, że w rzeczywistości istnieje nie jeden problem, tylko dwa: pierwszy, w jaki sposób materia staje się umysłem a drugi w jaki sposób umysł nauczył się obserwować samego siebie.

Czy skanery odnajdą kiedyś naszą świadomość w mózgu? Appleyard uważa, że jest tu pewien problem, który nazywa logicznym, a mianowicie: trudno umysłowi zrobić samemu sobie zdjęcie, tak jak kamerze sfotografować samą siebie. Nie jestem pewien czy jest to dobry argument. Gdyby był prawdziwy, to nie byłaby możliwa introspekcja. Chociaż o tym, czy introspekcja naprawdę istnieje, czy nie jest po prostu pamięcią niedawnych stanów umysłu, można dyskutować w nieskończoność i na tym blogu jest już trochę materiału na ten temat.

Chociażby np. tu

Sartre (i Ryle) o instrospekcji

 

środa, 23 listopada 2011, markiz.witkowski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: PaXe, host.eesa.pl
2011/11/29 14:57:11
a ja się zastanawiam, skąd wiemy że świadomość siedzi w głowie? A może to mylne uczucie :)
-
2011/11/30 09:14:20
To jest właśnie dobre pytanie, na które się odpowiada: no przecież to oczywiste. Ale oczywiste. było również to, słońce kręci się wokół ziemi. Nazwijmy to astronomią ludową. Ci, którzy wierzą, że świadomość to mózg, określają introspekcyjną psychologię jako psychologię ludową i twierdzą, że jest czymś w rodzaju "przedkopernikańskiego" błędu.
-
Gość: PaXe, julia.opawska.osi.pl
2011/12/01 23:34:18
Na podstawie psychologii introspekcyjnej (PI) jednak określam swój byt. Jeśli przejdę w niebyt, nie będę mógł tego faktu stwierdzić. Zmierzam do tego, że PI jest użyteczna (niezbędna), można jednak dyskutować w jakim zakresie poznawczym.
Pytanie: Czy osoba wzrastająca w odosobnieniu lub bez wiedzy gdzie znajduje się centralny ośrodek nerwowy, używa powiedzenia "główka pracuje"?
-
2011/12/02 15:08:19
To drugie pytanie, to trochę do historyków. Tak jak nie zawsze było wiadomo, że siedzibą uczuć nie jest serce, tylko mózg, to może tez i rola mózgu nie była zawsze jasna.

Co pierwszej uwagi, to zwolennik tezy, że psychologia instrospekcyjna jest psychologią ludową, może wskazywać na użyteczność wielu fałszywych zdań, jak np. "Słońce wschodzi". Są one użyteczne w naszym ludzkim świecie, ale nie mają roli poznawczej. Wydaje mi się, że taki jest pogląd Hofstadtera na kwestię świadomości