zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
Blog > Komentarze do wpisu

11 listopada świętem demokracji

Zbliża się 11 listopada.
W przeszłości z tej okazji latały petardy, kamienie, race.  Bo 11 listopada to święto niepodległości a niepodległości trzeba bronić. Albo bronić kraju przed obrońcami niepodległości.

Ale 11 listopada 1918 roku ma jeszcze inne aspekty. Po pierwsze jest to nie tylko święto polskie, ale i międzynarodowe. W wielu krajach świętuje się zakończenie Wielkiej Wojny, może najgłupszej wojny na świecie. Zaczęli ją sami napadnięci a skończyli (przynajmniej na ziemiach
polskich) sami pokonani: Rosja, Austria i Niemcy.

Ale 11 listopada 1918 roku to także święto demokracji. Przed pierwszą wojną światową w większości krajów było jej bardzo niewiele. W krajach uchodzących za jej kolebkę była raczej oligarchia. Prawo wyborcze bardzo reglamentowano, nie dawano go biedakom. Ale po 1918 roku władze, które szafowały życiem całych narodów, były już tak skompromitowane, że musiały się władzą podzielić z ludem. Tym bardziej, że groziły wszystkim czerwone lub czarne rządy.

W Polsce od razu stworzono pełną demokrację, większą niż na przykład w Anglii (gdzie dopiero pod koniec lat dwudziestych głos dostały kobiety). Może za wcześnie. Bo w 1926 roku tę młodą demokrację bardzo ograniczono i powrót do wolności nastąpił dopiero w 1989 roku. Jeżeli
historia czegoś uczy, to tego, że w tych sprawach podejście ewolucyjne: tyrania – oligarchia – demokracja bardzo się sprawdza.

czwartek, 06 listopada 2014, markiz.witkowski

Polecane wpisy

  • Czy Gandhi był winien przemocy?

    Parę lat temu (2007) przebywając w Indiach Lech Wałęsa określił się jako uczeń Gandhiego. Pewno słusznie. Gandhi głosił walkę bez przemocy. Wałęsa miał w swoim

  • Wkrótce sto lat od pierwszej wojny

    Skądinąd debata, kto ponosi winę za pierwszą wojnę światową, trwa do dziś i będzie się teraz nasilać, bo za chwilę będzie stuletnia rocznica (2014). I już się c

  • Jeszcze o Koloseum

    Dwa wpisy temu opisałem swoje wrażenia ze zwiedzania (z przewodnikiem) rzymskiego Koloseum. Uderzyło mnie wtedy, jak inne jest nastawienie turystów zwiedzającyc

TrackBack
TrackBack URL wpisu: