|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
A inne moje blogi
Bardzo ciekawe blogi
Blogi archiwalne
Blogi filozoficzne
Blogi naukowe
Ciekawe linki
Podcasty filozoficzne
Wizytówki autora
|
wtorek, 15 maja 2012
Ostatni wpis zakończyłem małą kpinką z religii. Na tym blogu byłem niejednokrotnie krytyczny wobec samej koncepcji religii oraz jej roli w naszym życiu. Ale mój stosunek do religii jest bardziej złożony. W sytuacji „albo-albo” muszę się opowiedzieć przeciw religii. I myślę o sytuacji w Polsce. Gdybym myślał przede wszystkim o Iranie, byłbym jeszcze radykalniejszy. Ale ktoś taki jak ja musi się miarkować w krytyce religii. Mam poglądy dualistyczne i chociaż nie mam gotowej teorii umysłu, to wierzę w istnienie tzw. prywatnego dostępu do świadomości. (Najkrócej mówiąc, nie muszę zaglądać do skanera mózgu, żeby wiedzieć, że mnie boli). Byłoby niegodne filozofa wyśmiewać innych dlatego, że są przekonani, że mają prywatny dostęp do Boga. Ja nie mam prywatnego dostępu do Boga, ale też spotkałem w życiu behawiorystów, którzy twierdzili, że nie mają prywatnego dostępu do świadomości. Dawni filozofowie nauki gnębili religię za to, że głosi prawdy nieintersubiektywne, czyli takie, których inni nie mogą sprawdzić. Moim zdaniem, nie tu leży problem. Każdy ma prawo do swojej subiektywnej prawdy. Główna sprawa moim zdaniem to taka, żeby nie narzucał jej innym. Muszę się zatem zapytać, czy ja nie narzucam swojej prawdy innym. Czy z dualizmu nie płyną krępujące normy etyczne, które pewnym ludziom utrudniać będą życie. Moim zdaniem nie. Poza może taką, że drugi człowiek jest istotą nie tylko niezmiernie skomplikowaną, ale filozoficznie niewyjaśnioną, bo nie do końca wiadomo, czym jest umysł. Dlatego zasługuje na szacunek i dobre traktowanie. Podobnie jak niektóre zwierzęta, a nawet niektóre rośliny. Tutaj zdecydowanie wychodzę się poza Kartezjusza i robię ukłon w kierunku Leibniza, chociaż jego panpsychizm to trochę przegięcie. A więc szacunek dla drugiej osoby. Ale żadne skomplikowane i drobiazgowe nakazy i zakazy, jakich pełno w każdej religii. Dodam na koniec, że kontrowersyjne i trudne do uzasadnienia normy etyczne występują nie tylko w dużych, silnych i aroganckich religiach, jak chrześcijaństwo czy islam. Gdy byłem ostatnio w Delhi, zwiedziałem piękną i nowoczesną świątynię bahaistów. Jest to religia głosząca bardzo sympatyczną tezę o jedności całej ludności. Jej humanistyczne tezy trudno kwestionować. Tam, gdzie czegoś nie rozumiemy, łatwo się zgodzić, że mamy do czynienia z metaforą. A mimo to człowiek się oburza, kiedy czyta, że jedną z podstawowych tez tej religii jest posłuszeństwo wobec rządu. Dlaczego? Za co? Po co? Żeby jeszcze rządy, zwłaszcza irański, były równie posłusznie wobec bahaitów. |