O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
środa, 21 grudnia 2011

Biograf Marka Aureliusza uważa myśl filozofa, że musimy żyć jedynie w teraźniejszości, za dziwaczną. Myślę, że ja mam dla niej  więcej zrozumienia. Większość ludzi, kiedy jest na miejscu, marzy o tym, żeby wybrać się w podróż. Będąc w podróży, myślą tylko o tym, żeby gdzieś dojechać. Mało kto skupia się na tym, co się dzieje wokół niego w danym momencie. Pewno wynika to stąd, że teraźniejszość nigdy nas w pełni nie zadowala.

Zalety skupiania się na teraźniejszości wg Marka wymienia zresztą sam McLynn. Nie martwienie się o przyszłość rzekomo dławi nasz największy strach przed bólem, jak również światową ambicję, zaś cechą definicyjną neurotyków jest to, że są zamknięci w przeszłości. Taka koncentracja umożliwia ułożenie swoich problemów w pewne ciągi, tak by nie musieć zajmować się nimi wszystkimi równocześnie.

„Ale jeśli potraktować ją poważnie – pisze McLynn, to recepta traktowania jako realnej tylko chwili obecnej czyniłaby życie bezcelowym, bo wówczas nie tylko dążenia, ambicje i aspiracje znikają, ale tak samo pamięć, nostalgia, sentymentalność i poczucie tego, co czyni życie wartościowym. Życie w teraźniejszości i w ten sposób przygotowywanie się na to, co nieoczekiwane może łatwo prowadzić do paraliżu i depresji. Brany poważnie prezentyzm uniemożliwiałby wszelkie planowanie awaryjne – nie jest to dobra recepta dla cesarza rzymskiego. Polityk lub żołnierz musi być szachistą; a byłoby to niemożliwe, gdyby ktoś był na stałe przywiązany do doktryny teraźniejszości. Sam Marek był trochę niepewny co do tego zagadnienia, bo z jednej strony mówi, ze chwila obecna jest czymś nierealnym a z drugiej, że jest wszystkim, co istnieje. Ta słynna rada wywołała dużo kontrowersji – „Kiedy całujesz dziecko na dobranoc, powiedz po cichu, że rano dziecko może już nie żyć – zapewne jest to część stoickiego przyzwyczajania siebie do bólu, jest wyraźną projekcją w przyszłość i zaprzecza radzie, by koncentrować się na teraźniejszości. Co więcej, Marek patrzy często wstecz na swoje życie i dziękuje bogom, za to, co się jemu przydarzyło, jak to jest nawet możliwe, jeśli czyjeś myśli są całkowicie przywiązane do teraźniejszości” (str. 218 – link do książki w poprzedniej notce)

A zatem jaki moim zdaniem będzie wniosek? Żyj chwilą obecną, ale planuj też na przyszłość. I przede wszystkim musisz mieć marzenia. „Lose your dreams and you will lose your mind”.



 
1 , 2 , 3 , 4