O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
wtorek, 17 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Córka znajomych ma 12 lat, ale nadal pisze listy do św. Mikołaja. Jest to rodzina niekonsekwentnych ateistów, w boga nie wierzyć wolno, ale w św. Mikołaja należy. „Napisz list do św. Mikołaja”. „Ale św. Mikołaja nie ma”. „A właśnie że Mikołaj jest i się na pewno obrazi i prezentów nie przywiezie”. Córka znajomych się zastanowiła: „No to jeżeli z tego powodu mam nie dostać prezentów, napiszę”

Ta anegdotka zaczęła mi coś przypominać. Przecież to jest dokładnie zakład Pascala.

Bóg (Mikołaj) może tylko istnieć lub nie istnieć. Jeżeli Bóg istnieje, a ja w niego nie wierzę, to ponoszę nieskończoną stratę, bo idę do piekła. Więc lepiej wierzyć, to w sumie tak wiele nie kosztuje, zapewne tylko czasem trzeba zachować się przyzwoicie. Jeśli istnieje Mikołaj i się na mnie obrazi, to jako dziecko ponoszę niewyobrażalną dla siebie stratę: będzie gwiazdka bez prezentów. Lepiej już więc napisać list do Mikołaja, to nie tak wiele kosztuje.

Czy ta analogia nie pokazuje, że zakład Pascala jest trochę dziecinny. A może dziecko bywa czasami filozofem?

23:36, markiz.witkowski , Blaise Pascal
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2