O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
niedziela, 27 marca 2011

Nauka i postęp techniczny to dzieło mędrców formułujących racjonalne hipotezy potwierdzane przez eksperymenty (a nie na przykład wyalienowanych dziwaków, którzy tylko dlatego inaczej myślą, bo są odmieńcami).

Prawda czy fałsz?

Wysłuchałem dzisiaj audycji BBC o człowieku, który wynalazł cyfrowy sposób kodowania dźwięku. Link do informacji o audycji.

Przede wszystkim nie zdawałem sobie sprawy, że technologia cyfrowa jest tak stara. Nie wynalazł jej Steve Jobs. Nie pochodzi z lat osiemdziesiątych. Nie wynaleźli jej ani Amerykanie ani Japończycy. Słucham? Rosjanie też nie.

Twórcą wynalazku, który doprowadził do antyanalogowej rewolucji, był Anglik Alec Reeves (1902-1971), właściciel 40 patentów w branży telekomunikacyjnej. Jednym z nich był opatentowany w 1938 system zwany PCM „pulse code modulation”, którego celem była redukcja zakłóceń w czasie transmisji. System ten zastępował analogową transmisję cyfrową sekwencją próbkowanych impulsów.

Trochę to było za wcześnie. Wynalazek Reevesa stał się efektywny kosztowo dopiero po wynalezieniu tranzystora w latach pięćdziesiątych. Ale PCM umożliwiło nagrywanie i przekaz cyfrowy, z którym powszechnie mamy dziś do czynienia. Płyty kompaktowe, empetrójki, telewizja cyfrowa, itd.

Autorzy audycji zwracają uwagę, że choć postać Reevesa jest znana wśród specjalistów, to nie cieszy się sławą, na jaką zasługuje. Zwłaszcza teraz, kiedy na co dzień korzystamy z ipodów. Może dlatego, że był człowiekiem dość prywatnym (kawaler-odludek), który nigdy specjalnie nie promował swoich pomysłów. A może dlatego, że był dziwakiem, który interesował się telekomunikacją nie tylko z żywymi ale i umarłymi, i pracował nad wynalezieniem maszyny do telepatii. Co więcej, sam komunikował się ze zmarłymi, najwięcej z Michaelem Faradayem, z którym prowadził ożywioną (jeśli można tak powiedzieć) wymianę naukową.

Autor krótkiego biogramu Reevesa na internecie napisał: Alec Reeves was one of the 20th Century's greatest, but least conventional, scientists.  A przecież wiek dwudziesty wydał kilku geniuszy-ekscentryków w rodzaju Godla czy Turinga, albo George'a Price'a (od altruizmu). Pokręcone są ścieżki rozwoju nauki. Ale bez tego byłoby trochę nudno.

 
1 , 2 , 3 , 4