O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
piątek, 28 maja 2010

 

Parę miesięcy temu byłem na Łysej Polanie. To najsłynniejsze polskie przejście graniczne po prostu przestało istnieć. Zniknęło z rozkładów jazdy autobusów, które teraz rzekomo jeżdżą do Morskiego Oka (z Łysej do Moka trzeba jeszcze drałować dwie godziny, ale to szczegóła drobna). Samochody jadące na Słowację już się nigdzie nie zatrzymują, bo też i droga nie prowadzi slalomem między zabudowaniami b. przejścia granicznego, tylko od razu na most. Jest jakiś sklep, może i restauracja, ale chociaż przyjmują tam raczej korony (przepraszam euro), to w dowód gościnności przyjmą też złotówki, bo kantor wymiany, może i bankomat, jest dopiero w Jaworzynie, parę kilometrów dalej. Powstaje pytanie, co to w ogóle jest Łysa Polana, bo ostatnio stała się i bardziej łysa i bardziej polanowata.

Zagłada Łysej Polany jest faktem, ale powstały nowe przejścia graniczne, choćby to nieopodal w Jurgowie. Ponieważ granicę wolno przekraczać, gdzie się chce, musiała też powstać sieć dzikich i może już nie tak dzikich ścieżek dla pieszych prowadzących przez niskie przeważnie góry. Chciałbym po nich spacerować. Tu jeszcze płacimy w złotówkach i mówimy po polsku, a w sąsiedniej wsi płacimy w euro… i też mówimy po polsku, bo niby jak. Wędrówka po nowych ścieżkach nie musi być prosta. Co będzie, gdy się okaże, że jak w powieści Kafki wszystkie prowadzące do zamku ścieżki nagle tajemniczo skręcają i oddalają się od niego (zimą się i tak nie da – już próbowałem).

Każdej wiosny niejeden strudzony pracą mąż i niejedna zaaferowana żona musi odpowiedzieć na dwa ważne pytania. Jak spędzić długi weekend majowy, unikalny polski kompromis między lewicą a prawicą – 1 i 3 maja? I drugie pytanie, w którym mieście popatrzeć sobie na procesję i powąchać zapach kadzidełka.  Mnie się marzy wycieczka po ścieżkach wpoprzek-granicznych południowej Polski. Zanim znowu nie zamkną granic.

(Czemu moi przyjaciele w tym momencie się pochowali? Gdzie są bieszczadnicy z dawnych lat? Gdzie chorąży Słotwina z "Wilczych Ech"? Na działce przy grillu)

 

Marek

10:14, markiz.witkowski
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5