O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
niedziela, 27 czerwca 2010

 

„W tym momencie zza zakrętu wyłoniła się kilkunastoosobowa grupa pokracznych indywiduów, odcinając im powrotną drogę. Wszyscy mężczyźni mieli przypłaszczone dziurki od nosa, cofnięte brody, mocno zarysowane wały nadoczodołowe i bardzo niskie czółka. Szli powoli na pałąkowatych nogach, przygarbieni. W potężnych owłosionych łapach trzymali kije bejsbolowe, pręty zbrojeniowe, gazrurki, widły, a najstarszy, całkiem posiwiały, dzierżył krzepko włócznię z kamiennym ostrzem”.

(Andrzej Pilipiuk. Zagadka Kuby Rozpruwacza str. 178, opowiadanie „Rosyjska ruletka”)

W opowiadaniu „Rosyjska ruletka” (napisanym wspólnie z kolegą) Pilipiuk przechodzi sam siebie, bo wprowadza w nasz kresowy krajobraz plemię neandertalczyków. Przeżyli paleolityczną biedę, klęskę pod Cro-Magnon, nawracanie ogniem i mieczem przez Prasłowian (na wiarę w Światowida), powstanie Chmielnickiego. Czy przeżyją naszego Jakuba, chyba równie starego jak oni, tyleż dziwacznego, co okrutnego polsko-ukraińskiego supermana? Na wszelki wypadek nauczyli się języka polskiego i przeszli z kultu Światowida na katolicyzm (choć od czasu do czasu zjadali swoich proboszczy) i starali się nas we wszystkim naśladować (utworzyli nawet policję i założyli prąd).

Czy to możliwe? Co na ten temat mówi nauka?

O religii nie warto pisać, bo każdy czytelnik literatury popularno-naukowej wie, że neandertale jako pierwsi wyznawali religię.

Natomiast niedawno w audycji BBC „In Our Time” usłyszałem wypowiedź Chrisa Stringera z Muzeum Historii Naturalnej, że zanim neandertalczycy całkowicie zniknęli, starali się imitować sposób życia współczesnych im homo sapiens (obie rasy przez jakiś czas wspólnie zamieszkiwały Europę). Czy nendertalczycy mogli zacząć imitować ich język? Czy gdyby przetrwali do dziś, to mówiliby po polsku?

O pochodzeniu języka niewiele wiadomo i nigdy za dużo nie będzie, bo żaden czasownik ani przyimek nie zachował się w formie skamieliny. Specjaliści jednak twierdzą , że żeby zabić dużą i niebezpieczną bestię taką jak mamut potrzeba 20, 30 a może i 40 ludzi a to wymaga wyrafinowanych umiejętności komunikacyjnych.

Po drugie, niedawno ustalono, że neandertalczycy mieli gen FOXP2, który nazwano genem językowym (choć nie jest to takie proste). Kiedy gen FOXP2 ulega mutacjom lub zaburzeniom, utrudnia współczesnym ludziom posługiwanie się językiem. Wspomniany gen pełni wiele innych ról. Na pewno nie jest jedynym składnikiem języka. To, że my go mamy, i że neandertalczycy go mieli, oznacza, że był już u ich wspólnego przodka 500 tysięcy lat temu. (Ten i poniższy paragraf to opinia profesora Simona Conwaya Morrisa, jednego z uczestników wspomnianej audycji)

Po trzecie, ludzie próbowali rekonstruować kanały głosowe neandertalczyków, chcąc zorientować się, jakie dźwięki mogą produkować, ale nawet w najgorszym scenariuszu mieliby 25 do 30 procent zakresu dźwięków, które my możemy wytwarzać i to zupełnie wystarcza, by się komunikować. Wątpliwe jest jednak, by ich język był równie złożony, co nasz w chwili obecnej. Może jednak i homo sapiens mówili wtedy prymitywniejszym językiem. Pewnie tak, choć są dowody z Afryki, że ludzie komunikowali się w sposób bardziej złożony prawdopodobnie już 100 tysięcy lat temu. Wówczas między nami a neandertalczykami zaczęła pojawiać się luka komunikacyjna, choć tuż przed swoim zniknięciem ci ostatni stali się na tyle wyrafinowani, że zaczęli nawet naśladować sposób życia homo (choć jeszcze ledwo) sapiens.

Wygląda jednak na to (to już moja opinia), że czasy, kiedy ludzie spotykali się z neandertalczykami, to jedyna epoka w dziejach ludzkości, kiedy rasizm był uzasadniony. Neandertalczycy byli rzeczywiście niższą rasą. Mimo, że próbowali nas małpować, nie mieli szans. Byli po prostu 30 tysięcy lat za murzynami, czyli atakującymi z Afryki sapiensami. Na pewno nie zaopiekowaliśmy się nimi, jak mniejszymi braćmi. Myślę, że potraktowaliśmy ich trochę tak jak Jakub Wędrowycz w opowiadaniu pod znamiennym tytułem. W końcu sama ewolucja przypomina rosyjską ruletkę.

 

LITERATURA:

1) Andrzej Pilipiuk Zagadka Kuby Rozpruwacza (proszę was, żebyście tę książkę kupili, a nie zdownlołdowali, czy różne inne takie. Jest wtedy szansa, że Andrzej Pilipiuk nawet nie pomyśli o zajmowaniu się polityką

2) Melvyn Bragg's In Our Time on the BBC

Job description Jakuba Wędrowycza jest dość skomplikowany. Na jego wizytówce należałoby napisać "egzorcysta, kłusownik, bimbrownik, pogromca ostatniego kudłacza (czyli mamuta) na świecie"

18:18, markiz.witkowski , historia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4