O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
środa, 27 czerwca 2012

Profesor Ewa Łętowska, przed laty rzecznik praw obywatelskich, opublikowała w „Gazecie Wyborczej” wywiad pt „Umowa i pięść”. Pokazuje w nim, w jaki sposób instrument prawny zwany umową przestaje być sposobem tworzenia wzajemnych zobowiązań przez równe podmioty, ale narzędziem zniewalania słabszego przez silniejszego:

„Kiedyś umowa służyła wymianie dóbr i usług. Teraz zmienia się jej charakter: zaczyna rządzić. Będziemy jak te barany: pędzone może nie rzeź, ale pod spadającą pięść wolnego rynku”

Uwagi profesor Łętowskiej, choć kontrowersyjne, są bardzo dobrze uzasadnione, ale ja mam spostrzeżenie dużo bardziej podstawowe. Większość umów jest podpisywana bez czytania. I tak musi być, bo niektóre są cholernie długie. Był nawet na ten temat specjalny program na BBC "To Read or Not to Read". Zwrócono w nim uwagę, że umowa dotycząca PayPala jest dłuższa niż Hamlet Szekspira. Redaktorzy programu wynajęli nawet szekspirowskiego aktora, który napuszonym, lekko archaizowanym głosem odczytywał co nudniejsze fragmenty.

Moja propozycja jest taka, by sądy tak długie umowy po prostu ignorowały. Filozoficznym założeniem takiej postawy byłoby to, że umowy powinny być świadomie podpisywane (co wydaje mi się oczywiste). A trudno sobie wyobrazić, że ktoś o zdrowym umyśle może w ogóle się spodziewać, że konsument będzie czytał umowę długości sztuki, którą inscenizatorzy skracają w teatrze. Po prostu odkliknie umowę, by przejść do kolejnego kroku. Gdyby zsumować wszystkie umowy, które podpisujemy w życiu, to mogłoby się nawet okazać, że życia naszego by nie starczyło, by je przeczytać. Wtedy świadome podpisanie tych wszystkich umów byłoby nie tylko mało prawdopodobne, ale wręcz niemożliwe. A po cóż żądać rzeczy niemożliwych?

Dlatego proponuję nową zasadę prawną. Zasadę domniemania, że każda umowa, która ma więcej niż cztery strony (powiedzmy 7200 znaków), nie została przeczytana i dlatego jest nieważna. Zmusi to firmy i prawników do większej zwięzłości. Dlatego tę zasadę proponuję akurat ja.  Bo żaden prawnik takiej zasady nie zaproponuje.



13:48, markiz.witkowski , prawo
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2