O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
niedziela, 31 lipca 2011

 

 

Lubię filozofię, bo jest pełna paradoksów i jajcarskich argumentów. Ale naukowcy z nauk tzw. ścisłych nie mają tyle cierpliwości. Przy okazji dyskusji nad książką, o której piszę poniżej, przeczytałem dwa następujące aforyzmy. Filozofia ma się do nauki, jak pornografia do seksu. Albo: nauka ma się do filozofii, jak wieś do miasta, wieś produkuje świeże jedzenie, które miasto przerabia na fast food.

I wszystko przez Jerry Fodora, za młodu językoznawcy (współpracownika Chomsky’ego), ale przez wiele lat słynnego amerykańskiego filozofa umysłu, jednego z najważniejszych. Co go podkusiło, żeby wraz Massimo Patelli-Palmarini napisać książkę „What Darwin Got Wrong”, bardzo krytyczną o teorii doboru naturalnego? Czy lubi być bity i kopany?

O artykule, na którym oparta jest ta książka, pisałem na tym blogu prawie dwa lata temu. Lubię, jak ktoś wtyka kij w mrowisko. Podobała mi się prostota argumentów. I zaintrygowało mnie, że ktoś, kto nie jest religijny, jest materialistą, odcina się od kreacjonistów, wierzy w ewolucję jako fakt, a mimo wszystko krytykuje mechanizm doboru naturalnego jako nienaukowy. Czy tak często spotyka się filozofów, którzy krytykowaliby teorię Darwina z bardziej pozytywistycznego punktu widzenia? I mimo to wierzyli, że człowiek pochodzi od małpy? (Książki nie czytałem, opieram się na tym, co zrozumiałem z artykułu "Why Pigs Don't Have Wings").

W bardzo dużym uproszczeniu argument jest następujący: naczelna teza teorii ewolucji o przetrwaniu najbardziej przystosowanych gatunków jest tautologią, czyli mówiąc po polsku: „masłem maślanym”. Bo nie możemy z góry określić, kto jest najbardziej przystosowany. Nie przetrwał wielki dinozaur, a przetrwała mała mysz. W sumie te organizmy, które przetrwały, były widocznie najlepiej przystosowane. They must have been doing something right - jak mówią Amerykanie. Ale skoro zdanie jest tautologiczne, to nie mówi nam wiele o świecie. Przetrwały te, które były najlepiej przystosowane. I odwrotnie: najlepiej przystosowane były te, co przetrwały. Takie błędne koło. Podobny argument wysunął kiedyś Karl Popper, ale - jak zobaczymy - zmienił zdanie.

(o rzekomej/prawdziwej tautologiczności teorii ewolucji czytajcie też na wikipedii)

 I wniosek mniej więcej taki, że nie może być jednolitej teorii ewolucji. Opowieść o ewolucji to trochę tak jak książka o historii. Tam nikt nie oczekuje żadnych praw i uogólnień. Wszystko dzieje się tylko raz.  Można – jeśli ktoś potrafi – wyjaśnić coś post factum. Ale nigdy niczego nie da się przewidzieć. Tak samo w ekonomii. Dlaczego w biologii miałoby być  inaczej?

Jak powiedziałem, bardzo mi się to spodobało. Ale jest jeden problem. Ja nie jestem biologiem. A biologowie prawie jednomyślnie krzyknęli: „Fodor is a jerk”. Po co mu to było?

Może podobnie jak ja, powinien teraz przeczytać pewien fragment z Karla Poppera, który zmienił jednak zdanie, przyznał się do pomyłki i przywrócił darwinizmowi jego naukowy status. Popper zauważył, że

[Biologowie stosują analizy optymalizacyjne, które przewidują, które kombinacje cech morfologicznych, behawioralnych i fizjologicznych będą (z pewnym prawdopodobieństwem) korzystne (tzn. zwiększać będą “przystosowanie”) w szeregu środowisk rzeczywiście napotykanych przez daną formę życia. Następnie pobierają naturalne próbki organizmów, ustalają, w których środowiskach rzeczywiście żyją, mierzą cechy, które zgodnie z ich hipotezami z większym prawdopodobieństwem odegrają rozstrzygającą rolę i uzyskują prognozy statystyczne co do tego, gdzie następnie zaprowadzi populację selekcja naturalna. Następnie biologowie czekają, aż pojawi się następne pokolenie organizmów i znowu mierzą ich cechy.

 Cytat za http://atheism.about.com/b/2006/06/20/karl-popper-and-evolution-is-evolutionary-theory-based-on-a-tautology.htm

 Można się domyślić, ża tak precyzyjnie zaprojektowane eksperymenty nie są jednak do przeprowadzenia dla wszystkich form życia. W szczególności, nie da się ich przeprowadzić na ludziach. Może nie jest to jednak aż tak istotne. Nie ma większego zwolennika i popularyzatora teorii ewolucji niż Richard Dawkins. A właśnie on twierdzi, że teoria ewolucji ma ograniczone zastosowanie do ludzkich zwierząt. Nie wierzycie? To kliknijcie tutaj. Zebrałem wszystkie cytaty!

 

 

 

 

17:55, markiz.witkowski , biologia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6