O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
środa, 31 sierpnia 2011

Kończą się wakacje i wracamy na lekcje religii (albo i nie). Ale czy Bóg istnieje? Istnienia Boga dowieść nie sposób, ale były próby dowiedzenia, że wiara w Boga ma charakter racjonalny, nawet jeśli Boga nie ma. Taką próbą jest tzw. zakład Pascala, jedno z pierwszych zastosowań teorii decyzji, i to od razu do bardzo kluczowej dziedziny. Przedstawimy go w streszczeniu Władysława Tatarkiewicza:

„musimy wybierać między życiem doczesnym a wiecznym; i zważywszy możliwe zyski i straty, warto wybrać szczęście wieczne, jeśli nawet można było osiągnąć życie doczesne, to warto się wyrzec takiego krótkiego szczęścia dla niepewnego wprawdzie, ale nieskończonego szczęścia w życiu przyszłym; ryzykujemy, ale zyskać możemy nieskończoność”.

Rozumowanie wydaje się bardzo jasne. Można je też (w trochę innej wersji) zapisać formalnie za pomocą matematycznej macierzy (przy założeniu, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest niezerowe).

 

Ale rozumowanie ma co najmniej dwa albo trzy błędy.

1)    Wydaje się, że koncepcja racjonalności, na której się opiera jest niewłaściwa. Jest intuicyjne, że jeśli dowolnie małą liczbę pomnożymy przez nieskończoność, to wynikiem tego rachunku będzie nieskończoność. A z nieskończonością nic nie może się równać. Ta koncepcja zmusza nas zatem zaakceptowania zdarzenia nawet mało prawdopodobnego (prawie niemożliwego), jeśli tylko wypłata jest dostatecznie wysoka (a już na pewno nieskończona). Nie można się na taką koncepcję racjonalności zgodzić. Wolno poprzestawać na rzeczach pewnych. W życiu też nie warto wybierać zdarzeń mało prawdopodobnych z bardzo wysoką wygraną (loteria).

2)    Co to jest właściwie nieskończone szczęście? Czy to sobie w ogóle można wyobrazić? Szczęście od biedy da się stopniować, choć nie każda jego jakość poddaje się ujęciu ilościowemu. Ale szczęście nieskończone? Czy to w ogóle można zrozumieć. A przecież rozumowanie z zakładu Pascala ma mieć charakter nie teologiczny, tylko rozumowy. A jeśli są w nim niejasne pojęcia, to ono samo nie jest wiele warte.

3)    Nieskończone szczęście jest po prostu niemożliwe. Czyli jego prawdopodobieństwo wynosi zero. A co daje zero pomnożone nawet przez nieskończoność? ((3) traktuję jako wariant (2)).

11:49, markiz.witkowski , Blaise Pascal
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6