O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
czwartek, 21 sierpnia 2014

Nigdy nie będę popierał terroryzmu. Nawet jeśli przedstawią mi dowody, że Józef Piłsudski, Michael Collins, Menachem Begin oraz Jaser Arafat byli terrorystami. Wśród wymienionych poltyków jest dwóch ojców założycieli przyzwoitych nowoczesnych państw europejskich i laureat pokojowej nagrody Nobla.

Nigdy zatem nie zaakceptuję terroryzmu. Ale ponieważ lubię myśleć filozoficznie i demaskować trudne pojęcia, muszę na coś zwrócić uwagę. Pojęcie terroryzmu definiuje się tak, by terrorystami byli członkowie tajnych organizacji a nie przedstawiciele jawnych organizacji, jakimi są państwa. Jest to zrozumiałe. To przecież państwa i ich organizacje międzynarodowe stanowią prawo.

 

Na jakiej zasadzie Hamas jest uważany za organizację terrorystyczną, a Izrael nie? Jakiś miesiąc temu nie było dnia, by artyleria izraelska nie wysadziła jakiegoś szpitala, szkoły, meczetu, uniwersytetu, które nierzadko były równocześnie obozami dla uchodźców. Zaraz potem zabierał głos któryś z izraelskich rzeczników prasowych i przekonywał wszystkich, że w wysadzanych budynkach ukrywali się przedstawiciele Hamasu. Hamas jest organizacją terrorystyczną. Izrael natomiast nie jest wpisany na listę organizacji terrorystycznych, dzięki czemu wiele krajów może dostarczać mu broni i nie być posądzanych o finansowanie terroryzmu.

 

Mam dużo sympatii i zrozumienia dla Izraela, tak jak mam jakieś zrozumienie dla czterech wymienionych na wstępie polityków (wśród których jest dwóch Polaków). Ale metody Izraela są w sumie dość podobne do Hamasu. Podstawową jest siła. Poza tym nie rzuca się granatu w tłum, bo się w nim ukrył groźny przestępca. Chyba że ma się dla tego tłumu pogardę.

 

Dlaczego zatem Hamas jest terrorystą a Izrael nie? Zapytałem o to pewnego eksperta (nie podaję jego nazwiska, bo mógłby sobie nie życzyć), który mi odpowiedział, że prawo międzynarodowe nie zna pojęcia „państwo terrorystyczne”. Oczywiście wiele działań dokonywanych przez służby specjalne można zakwalifikować jako terrorystyczne. Jednak tak jak mogą być organizacje terrorystyczne, nie może być państw terrorystycznych i to z samej definicji.

 

Jeżeli zatem rzecznik prasowy Izraela Mark Regev zwraca uwagę, że Hamas jest organizacją terrorystyczną, to zapewne ma rację. Ale nie dodaje, że organizacja, którą on akurat reprezentuje, po prostu nie może być organizacją terrorystyczną, bo państwa tej klasyfikacji nie podlegają. Koniec kropka.

 

Zanim powstał Izrael, była co najmniej jedna organizacja, która walczyła o jego powstanie i nie gardziła terroryzmem. Chodzi mi o Irgun, który miał na swoim koncie np. wysadzanie hoteli  oraz masakrę wioski palestyńskiej (po której wielu Palestyńczyków uciekło z Palestyny). Później niektórzy jej członkowie weszli w skład armii izraelskiej, a regularnemu wojsku nikt terroryzmu nie zarzuci. Wojsko posługuje się siłą i podobno ma do tego prawo. Chcesz przestać być terrorystą, zostań żołnierzem. Z czasem może zostaniesz premierem, a nawet laureatem pokojowego Nobla.


06:52, markiz.witkowski , terroryzm i tortury
Link Komentarze (4) »