O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
wtorek, 08 października 2013

 

Sławoj Żiżek, filozof, który nie wyrzekł się swoich lewicowych korzeni, wydaje się rozczarowany. Mimo że w roku 2008 kapitalizm drżał w posadach, lewicy nie udało się stworzyć wyraźnej alternatywy wobec tego systemu. Organizacje lewicowe organizowały protesty, których uczestnicy nie do końca wiedzieli czemu protestują. W sumie, w wydarzeniach ostatnich lat lewica nie odegrała większej roli. Takie rzeczy opowiada teraz najbardziej popularny filozof, ostatnio na BBC. (I zaprasza do obejrzenia swojego filmu „The Pervert’s Guide to Ideology” - postaram się obejrzeć)

Dawniej inaczej bywało. W czasie pierwszej wojny światowej kapitalizm skompromitował się jeszcze bardziej. I oczywistym było, że w tej sytuacji na scenę musi wejść radykalna lewica. Dlatego nie podzielam rozczarowania Zizka. Nie jestem wrogiem lewicy. Ale wolę lewicę zagubioną, wątpiącą, niepewną siebie, niż triumfującą, ścigającą białą gwardię i jaśniepanów polskich, a potem wprowadzającą w czyn swoją utopię ze zbrodniczymi skutkami.

Jeśli ogórek nie śpiewa, pewno po prostu nie może. Jeżeli lewica nie stworzyła alternatywy wobec globalnego systemu finansowego, to pewno takiej alternatywy nie ma. Choć zapewne mnóstwo szczegółów dałoby się poprawić. Ale generalnie rzecz biorąc nigdy nie powstanie socjalistyczna giełda, altruistyczny handel i anarchistyczny bank. Ba, nawet demokratyczny bank nigdy nie powstanie.

Co nie znaczy, że lewica jest niepotrzebna. Gdyby na przykład nie prawo pracy, pewno do tej pory musielibyśmy pracować tyle co w dziewiętnastym wieku (Pewno i tak w sumie tyle pracujemy). Prawo pracy to zdecydowanie zasługa ruchu socjalistycznego. Poza tym kapitalistów trzeba pilnować, żeby ich dążenie do zysku nie wykoleiło naszych instytucji społecznych. Myślę więc raczej socjaldemokratycznie.

Warto też zwrócić uwagę, że powstają z powodzeniem pewne przedsięwzięcia, które trudno zaliczyć do kapitalistycznych, bo nie opierają się na zysku. Wystarczy wspomnieć Wikipedię. Dwadzieścia lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że tylu ludziom będzie się chciało pisać tak skomplikowane hasła zupełnie bez żadnych motywacji pieniężnych. Myślałbym wówczas, że Wikipedia się rozpadnie jak tyle wcześniejszych projektów utopijnych. Może się rozpadnie. Ale zostawi w spadku Wielką Księgę.

Może najwięcej lewicy jest dzisiaj na internecie. Dla równowagi, jest tam również sporo kapitalistów. I pewno na internecie rozgrywa się dzisiaj prawdziwa rewolucja.

08:37, markiz.witkowski , polityka
Link Dodaj komentarz »