O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować
środa, 08 października 2014

Wiedza to jedno z podstawowych pojęć filozoficznych. Nadal uważam, że najlepiej zasugerował je Platon w Teajtecie definiując (z grubsza) wiedzę jako prawdziwy są uzasadniony. (Platon nie pisał o uzasadnieniu, tylko o „logosie”, ale jego pomysł przyjął, przy którym Platon się zresztą nie upierał, przyjął się właśnie w takiej formie). Platońska definicja ma jednak wady, które od czasu do czasu ktoś wskazuje. Ale nie ma pojęcia filozoficznego bez żadnych wad.

Ja też chciałbym wskazać na jedną taką wadę. Najpierw jednak rozpiszmy Platońskie pojęcie wiedzy nieco dokładniej:

 

Ktoś wie, że p

 

wtedy i tylko wtedy, gdy

1)   Ktoś jest przekonany, że p

2)   P (albo p jest prawdą)

3)   P jest uzasadnione

Otóż jedna z wad tej definicji polega na tym, że moim zdaniem człon 1) i 3) nie są do końca niezależne od siebie. Zacznijmy od 3).

Co to znaczy, że coś jest uzasadnione? Uzasadniamy jedno zdanie za pomocą innego zdania, kolejne zdanie za pomocą innego kolejnego zdania, ale w którymś momencie musimy przestać uzasadniać, bo nie chcemy uzasadniać w nieskończoność. Na przykład, wiemy, że palenie papierosów jest złe, bo szkodzi zdrowiu. Ale tego, że zdrowie jest cenne, nie będziemy już uzasadniać. Będzie to oczywiste.

Niektórych zdań nie będziemy już zatem uzasadniać. Mimo, że będą przedmiotem naszej wiedzy, nie będą już uzasadniane. Ale żeby ratować tę koncepcję wiedzy niektórzy powiedzą, że są one uzasadnione same przez się, że są aksjomatami naszej wiedzy.

Inni jednak upierać, że one są po prostu oczywiste. A czym jest oczywistość? Czy nie czymś innym, niż naszym mocnym przekonaniem, którego nie moglibyśmy nie żywić, nawet gdybyśmy chcieli się do tego zmusić. Kiedyś słyszałem takie określenie jak oczywistość przedmiotowa,
ale oczywistość przedmiotowa to koniec końców też oczywistość. Skoro oczywistość to rodzaj mocnego przekonania, to warunek 3) zaczyna bardzo się zbliżać do warunku 1), tylko jest dużo od niego mocniejszy.

Warunek 3) zaczyna teraz brzmieć

3)   Ktoś jest mocno przekonany co do p.

Ale wydaje mi się, że nie taka była intencja definicji Platona. Miała ona zapewnić pewną obiektywność definicji wiedzy, nieprzypadkowość naszego aktu epistemologicznego. Tak by wiedza nie polegała tylko na tym, że jesteśmy o czymś przekonani i to nasze przekonanie przypadkowo okazuje się prawdziwe. Oczywistość zaś jest przypadkowym faktem psychologicznym i chociaż są zdania, które dla wielu ludzi są oczywiste, to bywa, że jedna prawda jest dla kogoś oczywista, a dla kogoś innego nie.

A zatem, bardzo trudno uwzględnić tę nieprzypadkowość w definicji, jeżeli zaczyna zacierać się różnica między 1) a 3).

Bardziej znany sposób ilustracji, jak bardzo trudno pokazać w definicji nieprzypadkowy charakter wiedzy to paradoks Gettiera.
Dwa przykłady, które przytoczył ten autor, dotyczą sytuacji, w której ktoś coś sądzi w sposób prawdziwy I uzasadniony, ale bardzo niechętnie przyznamy, że on to wie, ponieważ w tym, że jego sąd okazał się prawdziwy, odegrał role przypadek.
Jeśli kogoś ten temat zainteresował, może zajrzeć tu.

http://www.iep.utm.edu/epistemo/#H2

12:46, markiz.witkowski
Link Komentarze (1) »