O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

prawo

czwartek, 05 lipca 2012

Wszystko to, co napisałem, brzmi zbyt pompatycznie. Powrót totalitaryzmu nieprędko nam grozi, chociaż jest raczej pewny, gdy zdamy sobie sprawę, że ludzkość ma przed sobą tysiące a może nawet miliony lat istnienia.

Ale w naszym codziennym życiu jest dużo kontrowersyjnych przepisów, do których każdy musi się jakoś ustosunkować. Nie wystarczy to, że obowiązują. Ja sam muszę zdecydować, czy chcę ich przestrzegać.

Rozumiem na przykład powody, dla których władze zakazały jazdy rowerami w Łazienkach Królewskich, dorosłymi rowerami, dodaję od razu, bo dziecinne są OK. Dyskusja a Gazecie Wyborczej pokazała zresztą, że rowerowanie w Łazienkach (i gdziekolwiek indziej) ma w Warszawie wielu przeciwników. Piesi i zmotoryzowani Warszawiacy chyba nie za bardzo lubią rowerzystów.

Ale tak się składa, że dla mnie jeżdżenie rowerem po Łazienkach to jedno z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Był to oczywiście dziecinny rowerek a obok mnie próbował nadążyć mój zdyszany Tatuś. Zjeżdżałem od strony Alej Ujazdowskich i Ogrodu Botanicznego. Trochę wyżej pod pomnikiem Chopina Marek i Wacek nagrywali sławny teledysk (choć nazwa teledysk jeszcze w 1964 roku nie funkcjonowała).

Załóżmy, że zdecydowałem się na złamanie przepisu i przejechałem przez całe Łazienki. Jeżdżę na rowerze bardzo wolno, więc nie stanowię zagrożenia dla bezpieczeństwa. Bardzo sympatyczny Pan Strażnik pogroził mi palcem. Przepraszam Panie Strażniku. Nie mogłem oprzeć się pokusie. Ale też nie ma obawy o recydywę. Wystarczy mi jeden przejazd na bardzo, bardzo długi czas. Jest to moja inwestycja w późną starość. Zanim się zamknie wieko od trumny, przypomnę sobie raz jeszcze dziesięć najpiękniejszych widoków z mojego życia. A Łazienki z siodełka roweru to piękny film, który jest na czele tej listy.

PS. Nie jestem tak odważny, aby sobie zrobić i powiesić na Internecie zdjęcie na rowerze w Łazienkach, ale zrobił to pewien Polak z Australii w czasie wizyty w kraju. Oto adres jego blogu. http://kosiasz.blogspot.com/2011/09/pl-rowerem-po-warszawie.html  Gdybym otrzymał sygnały, że mu się nie podoba, że jego zdjęcie tu wisi, to je natychmiast zdejmę.

 A może najpierw zapytam. Nie jestem przecież chamem.

Dyskusja o rowerach w Łazienkach

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34861,9497931,Wpusccie_tez_rowery_do_Lazienek_Krolewskich.html

 

12:00, markiz.witkowski , prawo
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4