O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

historia filozofii

czwartek, 15 września 2011

Starożytni filozofowie, i to nie tylko sofiści, lubili wykazywać w praktyce, że prawda zależy od tego, co ludzie o jakiejś rzeczy myślą. Sceptyk Karneades przebywał kiedyś w Rzymie jako członek ateńskiej misji dyplomatycznej. Ponieważ jednak był przede wszystkim filozofem wygłosił tam w ciągu dwóch kolejnych dni dwie mowy. Pierwszego dnia uzasadniał, że sprawiedliwość dowodzi mądrości,, a następnego wywodził, że jest ona świadectwem głupoty. Filozofowie lubili wówczas wyłuskiwać z różnych poglądów wszystkie "za" i "przeciw" w celu wydobycia z nich prawdy. Rzymianom to się jednak nie podobało. Katon Starszy kazał wyrzucić filozofów z Rzymu w ciągu jednej doby. Uznał, że filozofia jest wrogiem tradycyjnych rzymskich cnót.

U sofistów nauki nie pobierałem, ale od dziecka się uczyłem, że na tę samą rzecz można spojrzeć raz pozytywnie a raz zupełnie odwrotnie.

Był przed laty bardzo znany szablista, wielokrotny mistrz olimpijski. Dla młodzieży był idolem. Ale i władza uważała go za wzór do naśladowania. W piśmie dla małych dzieci Płomyczek czytałem kiedyś taki mniej więcej opis:

„JP jest nie tylko wybitnym sportowcem, ale także duszą towarzystwa. Gdy inni denerwują się przed walką, on spokojnie rozmawia z koleżankami z reprezentacji i tylko na chwilę rozmowę przerywa, by wejść na planszę. Po zwycięskiej walce wraca do niedokończonego wątku.”

Dokładnie po czterdziestu paru latach pamiętać nie mogę, ale mniej więcej tak było napisane. Kilkanaście lat potem JP był nadal w świetnej formie. Zaczął mieć jednak kłopoty natury prawnej i to na serio. Skazano go na 25 lat za szpiegostwo. Gazety wówczas pisały:

„Dla wielu był wzorem sportowca. Innych jednak denerwowała jego nadmierna pewność siebie. Odnosił duże sukcesy, jednak sport nie był dlań najważniejszy. Wolał towarzystwo kobiet i rozrywkowy tryb życia”.

Znowu nie ręczę za dokładność. Coś podobnego jednak wówczas przeczytałem. Warto zwrócić uwagę, że treść obu akapitów nie jest znowu tak różna. Różnica jest tylko ta, że autorzy obu notek inaczej oceniają postępowanie sportowca.

 Widać, że sofiści mają rację, że człowiek jest miarą wszechrzeczy (Protagoras).  Pamiętajmy też, co powiedział Hamlet: „Nothing is good or bad, but only thinking makes it so.”



 
1 , 2