O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

językoznawstwo

wtorek, 15 stycznia 2013

Znowu się do czegoś przyznam. Pewnego dnia zrobiło mi się zimno. Postanowiłem więc ubrać sweter. Ale nie zdążyłem tego zrobić, kiedy pewien pedant zwrócił się do mnie z radosnym oburzeniem.

- Ubrać to możesz choinkę. Nie mówi się po polsku „ubrać sweter”. Mówi się: „założyć sweter”. To, co powiedziałeś, to regionalizm małopolski. Unikaj takich konstrukcji.

Zaczerwieniłem się. Tyle lat już żyję, a o tym nie słyszałem. Bardzo nieprzyjemnie jest słyszeć, że się popełnia jakieś „izmy”, zwłaszcza małopolskie. Przecież jestem warszawiakiem, a Kraków widziałem jedynie jadąc z wycieczką na Wawel.

Z drugiej strony też miło popatrzeć na satysfakcję kolegi, którego spostrzeżenie było godne nauczycielskiej pochwały. Tylko gdzie jest ta pani od polskiego, która przybiegnie i postawi mu piątkę, a mnie postawi do kąta.

Warto się oczywiście od czasu do czasu zastanowić, kto właściwie decyduje, że pewne konstrukcje językowe są poprawne a inne nie. Że tak „się mówi”, a tak „się nie mówi”. Skądinąd jest to forma, która bardzo denerwuje filozofów (Heideggera). I dlaczego opinia nawet najbardziej szacownego gremium miałaby być miarodajna, skoro język żyje swoim własnym życiem i zrzuci z siebie każdy gorset.

Piszę to jako pasjonat dwudziestowiecznej lingwistyki, która głosiła (począwszy od de Saussure’a co najmniej), że język należy opisywać takim, jaki on jest, a nie takim jako on powinien być. Językoznawstwo opisowe jest nauką, a językoznawstwo normatywne nie. To skąd ta proliferacja profesorów polszczyźnianych w mediach?

Ale to uwagi ogólne. Natomiast jaka jest argumentacja za tym, że konstrukcja „ubrać sweter” jest niepoprawna. Przeczytałem uwagi na internecie i tu je streszczam.

1)     Jest to regionalizm małopolski. Dlaczego to samo w sobie ma być złe nie wiem. Może jest tak jak napisał jeden z internautów (ironicznie – dodam od razu): „regionalizmy krakowskie są deprecjonowane, podczas, gdy gwara warszawska, poznańska i śląska są "trendy, dżezi i cool.”

 

Ale zadajmy pytanie, czy nawet to jest prawdą i czy jest to oparte na jakichś badaniach, czy jest to raczej tak sobie rzucona zdroworozsądkowa uwaga. Bo przecież geograficzny zasięg tej konstrukcji jest szerszy. Jak pisze inny internauta: „Podkarpacie, Śląsk Cieszyński, duża część Górnego Śląska (czyli różne zabory) - to tylko niektóre przykłady miejsc, gdzie sweter się ubiera.” A niżej podpisany? Warszawiak od urodzenia, a konstrukcja go nie razi.

 

2)     „Konstrukcje typu ubrać sweter to małopolski regionalizm, powstały pod wpływem języka niemieckiego. Formę tę uznaje się za regionalizm małopolski, pozostałość po zaborcach.”. I tu jest chyba pies pogrzebany. Mamy tu do czynienia z nacjonalizmem językowym, zupełnie zrozumiałym w czasach, kiedy polszczyźnie groziło wyginięcie, jak dziś językom celtyckim. Ale dziś. Wyluzujcie. Polszczyzna nie zginie. Może sobie pozwolić na otwartość, tak jak jest otwarta granica między Polską a Niemcami, a większy wpływ na polszczyznę ma i tak język angielski. Po co nowy strajk wrześnieński?

11:18, markiz.witkowski , językoznawstwo
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5