O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

postęp

sobota, 04 grudnia 2010

Kiedy zaczęła się epoka nowoczesna? O tym dyskusja w programie BBC „The Infinite Monkey Cage”. Paul Foot, satyryk i absolwent matematyki uważa, że nowoczesna epoka w życiu człowieka się jeszcze nie rozpoczęła. „Kiedy byłem dzieckiem (co się wydarzyło w latach osiemdziesiątych) czytaliśmy książki o przyszłości, o roku mniej więcej 2010, który mamy teraz. Opowiadały o nowoczesnym robotach. Po prostu obiecano nam robota. Nie maszynkę taką jak ipod, tylko rzeczy, które wszędzie się poruszają i zadają pytania: „Czy chciałbyś herbaty?” i potem ją parzą we właściwy sposób, tzn. nalewają wody do czajnika, gotują, itd. W tych książkach wszystko było nowoczesne i wszędzie były światła i blichtr. Wystarczyło nacisnąć guzik i widziało się obraz swojej babci. „Mówiło się. Witaj babciu” a ona materializowała się w innym pokoju.

- Więc chodzi ci mniej więcej o coś w rodzaju Skype’a, który jednak istnieje – pyta jeden z gospodarzy programu

- To nie to samo. Obiecano nam, że to wszystko tak naprawdę będzie działać. Nie tak jak z komputerem, który włączamy, a potem musimy czekać ze dwadzieścia minut aż zainstalują się wszystkie aktualizacje a potem się zawiesza. Wciskało się guzik w monitorze na lodówce, a tam pojawiała się babcia. Ze wszystkim innym radził sobie robot. Chcę powiedzieć, że dopóki to się nie pojawi, nie będę przekonany, że nowoczesna epoka się już zaczęła. Obiecano mi robota i chcę mojego robota teraz.” (spisałem z empetrójki, dość niedokładnie).

Ale po co te wszystkie roboty i komputery. Na pewno nie po to, żeby człowiek mniej pracował. Kiedy to piszę, u znajomych w pracy przedłużono godziny robocze o pół godziny (8.5 – można to nazwać Fellini style). Dodano półgodzinną przerwę obiadową, ale trudno przypuszczać, żeby wcześniej ludzie nie jedli obiadów. U zarania kapitalizmu ludzie pracowali kilkanaście godzin na dobę, ale od lat dwudziestych formalną normą jest mniej więcej 8-16 czy mówiąc po angielsku nine to five. Podkreślam „formalną” i podkreślam „mniej więcej”, bo tak naprawdę ludzie obecnie pracują cały czas poza przeznaczonym na sen. W każdym razie o pracy bezustannie myślą.

Bill Bryson pisze, jak to wygląda w Ameryce.

„Pięciodniowy czterdziestogodzinny tydzień przypisuje się często Henry Fordowi, ale tak naprawdę wprowadził go przemysł stalowy w 1923 roku. Ford wprowadził go w roku 1926. Większość Ameryki wprowadziła go dopiero w czasie Wielkiej Depresji, kiedy krótszy tydzień pracy stał się wygodnym sposobem radzenia sobie ze spadającym popytem (Bryson str. 275-6)”

Depresje powtarzają się co jakiś czas, ale nie przeszkodziło to temu, że Ameryka wytwarza teraz dwa razy więcej dóbr i usług na osobę niż produkowała w 1948 roku. Każdy Amerykanin mógłby zatem pracować tylko cztery godziny dziennie, albo nawet osiem, ale przez pół roku, i nadal utrzymać standard życia swoich rodziców. Ale Amerykanie nie mają więcej czasu wolnego. Wolą kupować dobra konsumpcyjne.

Kiedy się rozpocznie nowoczesna epoka? Kiedy ludzie nauczą się właściwie korzystać ze swoich wynalazków. Kiedy nauczą się korzystać z życia.

o programie The Infinite Monkey Cage piszę tu

Bill Bryson Made in America Black Swan 1994