O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

Władysław Tatarkiewicz

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

 

Co do pocieszenia, które strapionemu lękami egzystencjalnymi człowiekowi podobno daje filozofia, to trzeba powiedzieć, że Marek Tuliusz Cyceron nie znalazł go nawet w swoich pracach. Chociaż jedna z nich była specjalnie tej problematyce poświęcona. Najpierw napisał „pociechę filozofii” w rodzaju późniejszego dzieła Boecjusza „Consolatio Phlilosophiae”, a potem stwierdził w liście do przyjaciela: „Omnem consolotionem vincit dolor”. Smutek zwycięża wszelkie pocieszenia. Jakby wiedział, co go spotka – za gadulstwo i blogowanie – to wpadłby w jeszcze gorszą depresję.

Tatarkiewicz rozgrzesza Cycerona w Traktacie o szczęściu, który tu często cytuję (str. 273-274): „Wszakże fakt, że to filozof i autor „pociechy” nie znajdował w filozofii pociechy, nie jest argumentem przeciw pociechom filozofii. Inna to bowiem umiejętność filozoficznie pisać, a inna przejmować się tym, co w filozoficznej książce napisane. Jedni umieją dobrze filozofii uczyć, a drudzy dobrze według niej żyć. Jeden umie dobrze zbierać argumenty, a inny – oddawać im władzę nad sobą. Ci są pisarzami filozoficznymi, a inni filozofami, jeśli być filozofem, to znaczy filozoficznie żyć. Cyceron był świetnym pisarzem filozoficznym, natomiast filozofem mógł być któryś z jego czytelników, który dzieł filozoficznych nie pisał i pozostał nieznany, ale który to, co przeczytał u Cycerona wcielił w życie”.

 
1 , 2 , 3