O autorze
zapiski filozofującego rowerzysty i miłośnika podkastów Bez ipoda nie da się filozofować

Cycero

środa, 12 maja 2010

Trwają nadal obchody mojej kolejnej osiemnastej rocznicy urodzin. W zeszłą sobotę odbyła się ich druga tura (a szykuje się trzecia). O ile w pierwszej uczestniczyli przeważnie członkowie mojej rodziny (zobacz poprzednią notkę), to tym razem na działkę zaprosiłem głównie moich przyjaciół. Dopisali licznie i serdecznie, racząc mnie prawdziwą biesiadą epikurejską, a jeden z nich napisał nawet specjalną dla mnie odę, odśpiewaną wraz z synem. Próbuję ją tu wkleić, tyle że wcześniej tego nie robiłem, więc się muszę spytać moderatora, jak to zrobić

Wydaje się, że Cycero bardziej cenił przyjaźń niż więzi rodzinne. „przyjaźń stoi wyżej od pokrewieństwa o tyle, że pokrewieństwo bez życzliwości istnieć może, przyjaźń zaś nie może”. ( Cyceron str. 267).  Pisał, że „przyjaźń przyświeca nam na przyszłość dobrą nadzieją i nie pozwala duszom naszym na osłabnięcie ani upadek (ibid. str. 269). Big Cyc utrzymywał też, że prawdziwa przyjaźń oparta jest na cnocie, ale zbyt wielu moich przyjaciół zadaje kłam tej tezie. Kurtuazja i wdzięczność powstrzymuje mnie przed powiedzeniem, którzy to z nich. Pominięci występnicy poczuliby się obrażeni.

Przyjaźń zdaniem Cycerona nie może posunąć się zbyt daleko. Czy można dla przyjaciela wystąpić przeciw ojczyźnie. „Gdyby na przykład przyjaciół miał Koriolanus, czy musieliby oni pospołu z nim walczyć przeciw ojczyźnie?” (str. 275). Rzymianin nie mógł się na to zgodzić. Arystoteles postawił prawdę wyżej niż swego przyjaciela Platona. Szekspirowski Henryk IV, gdy został królem, wygonił swojego kompana od kieliszka Falstaffa.  Współcześnie też obowiązki publiczne stawiamy ponad przyjaźń. W banku udzielanie kredytów kumplom uchodzi za duży kryminał.

Piszę to wszystko, by zwrócić uwagę, że nie każdy podziela stanowisko Cycerona. E.M. Forster uchodzi za przyzwoitego, staroświeckiego pisarza i anglosaskiego liberała. Tak naprawdę, to oglądałem aż trzy filmowe hity według jego rzekomo przebrzmiałej prozy „Podróż do Indii”, „Howard’s End” i „Pokój z Widokiem”. W 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny, napisał ni mniej ni więcej:

„if I had to choose between betraying my country and betraying my friend, I hope I should have the guts to betray my country” (Kermode, str. 2132)

“gdybym miał wybierać między zdradą kraju i zdradą przyjaciela, mam nadzieję, iż zdobędę się na odwagę, by zdradzić swój kraj”

W końcu Dante, pisze Forster, umieścił zabójców Cezara w najgłębszym kręgu piekielnym. Zdradzili przyjaciela i w imię Rzymu rozpoczęli wojnę domową (Cycero początkowo stał z boku, ale źle skończył). Może Forster miał na myśli patriotyczny amok roku 1914, który kazał dwóm wielkim i zaprzyjaźnionym ze sobą filozofom Wittgensteinowi i Russellowi stanąć po przeciwnej stronie: pierwszemu w armii austriackiej, drugiemu w ruchu wypowiadającemu wojnę wojnie (notkę). W czasach patriotycznego uniesienia Forster przypomina, że więź należy odczuwać przede wszystkim z drugim człowiekiem, a dopiero potem z krajem. Tylko kto tego posłucha?  

P.S. David Leavit w biografii pt. The Man who Knew Too Much sugeruje, że wypowiedź Forstera przyczyniła się trochę do tragedii wielkiego matematyka Turinga (str. 269-270) , który podobnie jak Forster o przyjaźni wiedział więcej, niżby chciał opublikować. Ale to naprawdę inna historia.

Książki

Cyceron Rozmowy Tuskulańskie i inne pisma (Biblioteka Gazety Wyborczej 2010)

F.Kermode (i inni) The Oxford Anthology of English Literature vol II (Oxford Univerisity Press: 1973)

David Leavit The Man who Knew Too Much. Alan Turin and the Invention of the Computer Phoenix: 2007

zdjęcia: Hoso (strzegę jego praw)

 

Tagi: etyka
09:27, markiz.witkowski , Cycero
Link Komentarze (11) »